O rozwoju Urbaniak Inwestycje, budownictwie wielorodzinnym, nowych pomysłach i odnowie kamienicy w centrum Chojnic opowiada Michał Urbaniak.
Najważniejsze jest to, żeby nie stać w miejscu. Mamy doświadczenie i wypracowany sposób działania, ale jednocześnie cały czas pojawiają się nowe możliwości. Lubię moment, kiedy możemy zastanowić się, co możemy zrobić inaczej albo w jakim nowym kierunku pójść.
Przede wszystkim możliwość tworzenia czegoś od początku do końca. Przy inwestycjach wielorodzinnych mamy wpływ nie tylko na sam budynek, ale również na jego otoczenie, części wspólne czy rozwiązania, z których później korzystają mieszkańcy.
To też dużo większa skala i odpowiedzialność. Każda kolejna inwestycja daje nam nowe doświadczenia, które możemy wykorzystać przy następnych projektach.
To dla nas kolejny krok i możliwość wykorzystania rozwiązań, które odpowiadają na współczesne potrzeby. W projektach zastosowaliśmy nowoczesne technologie, między innymi instalacje fotowoltaiczne. Zależało nam, aby połączyć funkcjonalność domu z rozwiązaniami, które mogą wpływać na jego efektywność i komfort użytkowania.
Myślę, że właśnie takie projekty pokazują, że cały czas szukamy nowych możliwości i nie chcemy ograniczać się do jednego sposobu budowania. Chcemy rozwijać ofertę, ale przede wszystkim robić to w oparciu o rozwiązania, które mają realne znaczenie dla przyszłych mieszkańców.
Przede wszystkim zachowanie charakteru tego miejsca i jednocześnie nadanie mu nowego życia. To zupełnie inny rodzaj pracy niż budowa nowego budynku, ponieważ zaczynamy od istniejącej przestrzeni i musimy znaleźć sposób, żeby połączyć ją ze współczesnymi potrzebami.
Dziś, kiedy prace są już niemal zakończone, najbardziej cieszy mnie możliwość zobaczenia, jak bardzo zmieniło się to miejsce. Myślę, że dobrze pokazuje to, że rozwój firmy nie musi oznaczać wyłącznie budowania od podstaw.
Pomysł i potencjał danego miejsca. Nie chcemy realizować projektów według jednego schematu. Każda lokalizacja ma swoje uwarunkowania i ludzi, którzy będą z niej korzystać.
Dlatego staramy się najpierw dobrze poznać miejsce, a dopiero później zastanawiać się, co możemy w nim stworzyć.
Najbardziej chyba moment, kiedy z pomysłu zaczyna powstawać coś konkretnego. Lubię obserwować cały proces, od pierwszych rozmów i planów, przez budowę, aż po moment, kiedy można wejść do gotowego budynku i zobaczyć efekt.
Cieszy mnie też to, że przy każdej inwestycji można nauczyć się czegoś nowego. Nie chciałbym przez kolejne lata robić cały czas tego samego. Lubię szukać nowych rozwiązań, rozmawiać o pomysłach i zastanawiać się, co możemy zrobić lepiej przy następnym projekcie. To chyba najbardziej mnie napędza.
Zdecydowanie początek kolejnego etapu. 35 lat daje nam mocne podstawy, ale nie chcemy zatrzymywać się na tym, co już udało się zrobić.
Mamy kolejne pomysły i chcemy je rozwijać krok po kroku. Myślę, że właśnie to jest najciekawsze, mieć doświadczenie, ale jednocześnie cały czas patrzeć przed siebie.
